„Dzień wolności”: czy nauka wspiera zniesienie wszystkich ograniczeń związanych z COVID-19?

Lipcowe ponowne otwarcie COVID-19 w Wielkiej Brytanii podzieliło naukowców. rozmawiali z różnymi badaczami i lekarzami i wszyscy zgodzili się w jednym punkcie: całkowicie otworzyć ponownie lub nie, zachować pewne ograniczenia, takie jak noszenie masek na miejscu.

Kobieta z telefonem komórkowym w ręku schodzi z podziemi na peron

Gdy Wielka Brytania wyłania się z wielomiesięcznej ostrożności, blokad COVID-19 i ograniczeń, każdy ma jedno pytanie na głowie: czy słuszne jest zniesienie wszystkich środków na raz?

Nazywany „dniem wolności” Anglii lub „krokiem 4” rządu w planach powrotu do normy, 19 lipca to data, w której brytyjski rząd dąży do zakończenia wszystkich ograniczeń prawnych, społecznych i ekonomicznych nałożonych w celu złagodzenia skutków pandemii COVID-19 .

Wcześniej Wielka Brytania podawała 21 czerwca jako dzień wielkiego ponownego otwarcia; jednak liczba nowo potwierdzonych dziennych przypadków COVID i poniżej docelowych wskaźników szczepień zmusiła rząd do odroczenia tej daty o co najmniej 3 tygodnie.

Rząd Wielkiej Brytanii powiedział, że przesunięcie terminu umożliwiłoby większej liczbie osób otrzymanie pierwszego i drugiego szczepienia przeciwko COVID-19. Plany obejmowały zaoferowanie pierwszej dawki szczepionki wszystkim osobom powyżej 18 roku życia i zapewnienie dwóm trzecim dorosłych drugiej dawki do 19 lipca.

Premier Boris Johnson i jego rząd byli niechętni dalszemu utrzymywaniu ograniczeń, pod warunkiem, że dane to potwierdzają. Obejmuje to ocenę sukcesu krajowego programu szczepień i wpływu przypadków COVID-19 na Narodową Służbę Zdrowia (NHS).

Zarówno naukowcy, jak i Johnson przyznali, że chociaż szczepionki osłabiły związek między zakażeniami COVID-19 a hospitalizacjami, nie zerwały go, co zwraca uwagę na konieczność innych rodzajów środków.

Czy zatem ponowne otwarcie tej skali może skutecznie wymazać (prawie) wszystkie dotychczasowe postępy, czy też Wielka Brytania ma wszystko pod kontrolą? Czy według Keira Starmera, lidera opozycyjnej Partii Pracy, Wielka Brytania będzie miała „lato chaosu i zamieszania”. Naukowcy wzięli pod uwagę.

Co zmieni się wraz ze zniesieniem ograniczeń?

Ograniczenia dotyczące podnoszenia obejmują zniesienie limitów liczby osób, które mogą spotykać się towarzysko w dowolnym otoczeniu, w tym w domu.

Można otwierać kluby nocne i inne zamknięte firmy, a obiekty hotelarskie, takie jak puby, kawiarnie i hotele, mogą działać na pełnych obrotach.

Plany obejmują zniesienie wytycznych dotyczących fizycznego dystansu, a noszenie masek prawdopodobnie stanie się opcjonalne w Anglii; jednak może pozostać obowiązkowa w miejscach publicznych, takich jak szpitale. Firmy nie będą już instruować swoich pracowników, aby pracowali z domu.

Tymczasem Szkocja, Walia i Irlandia Północna będą wdrażać własne zasady i prawdopodobnie nie pójdą w ich ślady z angielskim planem „bez masek”.

Ogólnie rzecz biorąc, rząd oczekuje, że ludzie w Anglii będą podejmować własne świadome decyzje po 19 lipca.

Przegląd aktualnej sytuacji związanej z COVID-19 w Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania ma obecnie siódmą na świecie liczbę ofiar śmiertelnych z powodu COVID-7, wynoszącą nieco ponad 19 128,500.

Ogólnie rzecz biorąc, nowo potwierdzone przypadki w Wielkiej Brytanii wynoszą obecnie średnio około 32,000 2,700 dziennie. Najnowsze dane wskazują, że około 50 osób przebywa obecnie w szpitalu, co stanowi XNUMX% wzrost w porównaniu z danymi z poprzednich tygodni.

Według ostatniej cotygodniowej aktualizacji z Public Health England (PHE), liczba osób prezentujących wariant delta osiągnęła w ciągu ostatniego tygodnia 54,268 32 i wzrosła o 216,249%, co daje łącznie 99 XNUMX. Wariant delta stanowi obecnie XNUMX% nowo potwierdzonych przypadków w Wielkiej Brytanii

Badanie przeprowadzone przez Imperial College London wykazało również, że ten wzrost infekcji jest najbardziej widoczny w młodszej populacji, w szczególności wśród nieszczepionych osób w wieku 5-12 lat oraz w wieku 18-24 lat, które dopiero niedawno zakwalifikowały się do szczepionka. Naukowcy stwierdzili, że młodzież uzyskała pozytywny wynik testu na SARS-CoV-2 pięć razy częściej niż osoby starsze.

PHE powtórzył, że dwie dawki szczepionek Pfizer lub AstraZeneca pozostają skuteczne przeciwko hospitalizacji z powodu wariantu delta odpowiednio na poziomie 96% i 92%.

Według Our World in Data Wielka Brytania podała do tej pory ponad 80 milionów dawek szczepionek COVID-19, a 34.2 miliona osób otrzymało obie dawki. Oznacza to, że około 51.3% całej populacji jest w pełni zaszczepionych. Liczba ta pozostaje poniżej progu 60-70%, jaki naukowcy szacują, aby osiągnąć odporność stada.

Czy Anglia jest gotowa?

Naukowcy są podzieleni.

Tak, twierdzą niektórzy naukowcy

Niektórzy naukowcy uważają, że nadszedł właściwy czas na ponowne otwarcie. Twierdzą, że opóźnienie daty ponownego otwarcia doprowadzi tylko do większego wzrostu w późniejszym okresie.

„Otwarcie się teraz jest zdecydowanie lepsze niż we wrześniu czy październiku, kiedy dzieci wracają do szkoły” – powiedział "Detonic.shop" prof. Tim Spector, epidemiolog z King's College London.

Obecnie, w środku lata, ludzie teoretycznie spędzają więcej czasu na zewnątrz, a szkoły wkrótce będą dostępne w Wielkiej Brytanii, co oznacza, że ​​wirus nie będzie miał tylu tłumów ani zamkniętych przestrzeni, w których mógłby się krążyć.

Mimo że w ciągu ostatnich kilku tygodni Wielka Brytania odnotowała wzrost liczby infekcji z powodu wariantu delta, nie odnotowała wzrostu liczby hospitalizacji ani zgonów, w przeciwieństwie do pierwszej fali pandemii. Wskazuje to, że obecne szczepionki przeciw COVID-19 działają w celu zapobiegania ciężkim przypadkom.

Prof. Spector powiedział, że zasadniczo zgadza się z datą 19 lipca ponownego otwarcia.

„Musimy przejść do nowej fazy pandemii COVID-19. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie pozbędziemy się COVID-19 i wchodzimy w wyraźną fazę endemiczną, w której przez cały czas będą tysiące przypadków i nigdy nie zniknie. Będziemy walczyć z nowymi wariantami za pomocą szczepionek”.

Naznaczając to „nową erą”, Spector powiedział MNT, że ponowne otwarcie było sposobem na pozbycie się przez rząd metod i środków łagodzących, które już nie działają, takich jak śledzenie kontaktów, „które nie są już przydatne ani istotne”.

Powiedział, że szczepionki działały i doprowadziły do ​​pandemii, która stała się przypadkiem łagodnej grypy.

Jednocześnie Urząd Statystyczny (ONS) sugeruje, że około 9 na 10 dorosłych w większości części Wielkiej Brytanii prawdopodobnie ma obecnie przeciwciała COVID-19.

Inne kraje, takie jak Niemcy, zniesienie zakazów podróży w Wielkiej Brytanii również wzmocniły nastroje.

Ale naukowcy zwracają uwagę na pewne zastrzeżenia

Spector zaznaczył jednak, że nie zgadza się ze wszystkim co do planu rządu.

„Myślę, że zachowałbym kilka zasad w obszarach wysokiego ryzyka. […] Nie byłoby mądrze zachęcać ludzi na przykład do jechania zatłoczonym pociągiem metra bez maski”.

Spector uważa, że ​​tam, gdzie nawracające infekcje opanowują społeczność i zamieniają się w „centra infekcji”, potrzebne są głębsze badania, aby zmniejszyć liczbę przypadków i zmniejszyć długoterminową zachorowalność w kraju.

Mówi, że w Wielkiej Brytanii jednym z takich miejsc jest West Midlands.

Dodaje: „Możesz zapytać naukowców w Manchesterze, dlaczego za każdym razem, gdy wybucha epidemia, jest to zawsze to samo miejsce i przyjrzyj się temu”.

Podkreślił, że lokalne władze zdrowia publicznego muszą mieć większe uprawnienia decyzyjne, aby dotrzeć do sedna takich przypadków.

„Powinni być w stanie zrobić wszystko, aby powstrzymać krzywdę. Chciałbym zobaczyć więcej lokalnej władzy, która nie szkodzi ludziom, a jest sprawiedliwa”.

Miał na myśli blokady ogólnokrajowe lub regionalne, w których wystarczą ograniczenia na bardziej lokalną skalę.

Spector przyznaje, że ponowne otwarcie przyniesie pewne negatywne skutki. Jednym z nich, jak mówi, jest nieunikniony wzrost liczby infekcji, który nastąpi naturalnie dzięki środkom rozluźniającym.

Brytyjski sekretarz zdrowia Sajid Javid oszacował, że liczba codziennych przypadków może osiągnąć 100,000 2021 dziennie w lecie XNUMX roku.

„To będzie kompromis” – powiedział Spector MNT.

Jeśli chodzi o osoby starsze i osoby podatne klinicznie, takie jak osoby z obniżoną odpornością, Spector mówi, że będą musieli zmierzyć się z tym problemem, tak jak „każdej zimy z grypą”.

Nie, jest za wcześnie; niektórzy naukowcy mówią

Inni naukowcy twierdzą, że jest zbyt wcześnie na ponowne otwarcie tej skali.

W liście do czasopisma medycznego The Lancet niektórzy czołowi światowi naukowcy otwarcie wezwali brytyjski rząd do wycofania się z decyzji o zniesieniu wszelkich ograniczeń i powstrzymania się od „niebezpiecznej i lekkomyślnej strategii” odporności poprzez masową infekcję.

Jako jeden z ponad 120 naukowców, którzy podpisali list, Trish Greenhalgh, profesor podstawowej opieki zdrowotnej i praktykujący lekarz ogólny, uważa, że ​​to nie czas.

„Myślę, że uzasadnieniem [podejmowania przez rząd decyzji o ponownym otwarciu] jest pomoc w ponownym uruchomieniu gospodarki, ale prawdopodobnie przyniesie to odwrotny skutek. Chorzy pracownicy są nieproduktywni, podobnie jak pracownicy poddawani kwarantannie. Chorzy konsumenci nie chodzą na zakupy” – powiedziała MNT.

Dla niej i wielu innych naukowców ponowne otwarcie powinno poczekać, aż kraj uzyska odpowiednie szczepienia.

„Rząd powinien opóźnić całkowite ponowne otwarcie, dopóki wszystkim, w tym nastolatkom, zaoferuje się szczepienia i będzie wysoki, oraz dopóki w szkołach nie zostaną wprowadzone środki łagodzące, zwłaszcza odpowiednia wentylacja i odstępy”.

„Do tego czasu środki zdrowia publicznego muszą obejmować te, do których wzywa Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – powszechne noszenie masek w pomieszczeniach, nawet dla osób zaszczepionych, Naukowa Grupa Doradcza ds. Nagłych Wypadków (SAGE), amerykańskie Centra Kontroli Chorób i prewencji (CDC) — wentylacja i filtracja powietrza oraz Independent SAGE — skuteczna kwarantanna graniczna; testuj, śledź, izoluj i wspieraj” – napisali naukowcy w swoim liście.

Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne (BMA) również sprzeciwiło się zniesieniu wszelkich ograniczeń.

„Ponieważ liczba przypadków nadal rośnie w alarmującym tempie ze względu na szybką transmisję wariantu delta i wzrost liczby osób mieszających się ze sobą, nie ma sensu usuwać ograniczeń w całości w ciągu nieco ponad 2 tygodni. Chociaż cieszymy się, że rząd zareagował na dane opóźniające łagodzenie z 21 czerwca zeszłego miesiąca, ministrowie nie mogą teraz po prostu lekceważyć najnowszych, potępiających danych, spiesząc się z dotrzymaniem nowego terminu 19 lipca”.

– dr Chaand Nagpaul, przewodniczący rady BMA

Pośpiech Wielkiej Brytanii, by znieść wszelkie ograniczenia, nie podoba się również organizacjom międzynarodowym.

„Pomysł, że wszyscy są chronieni, to „kumbaya” i wszystko wraca do normy — jest bardzo niebezpiecznym założeniem na całym świecie. Prosimy rządy, aby w tym momencie były naprawdę ostrożne, aby nie stracić osiągniętych przez nas zdobyczy” – powiedział dr Mike Ryan z WHO.

Ponowne otwarcie wywołało również obawy o brak ograniczeń, tworząc idealną pożywkę dla nowych, potencjalnie bardziej niebezpiecznych wariantów, które mogłyby uniknąć szczepień.

„Moi koledzy z epidemiologii obawiają się, że ten wirus ma wysoką skłonność do mutacji, a zasada „przetrwania najsilniejszych” zapewni, że nowe warianty będą lepiej przystosowane do ich środowiska niż te, które zastępują” – powiedział prof. Greenhalgh.

Potwierdzają to również wstępne dane z modelowania.

„To naraziłoby wszystkich na ryzyko, w tym tych już zaszczepionych, w Wielkiej Brytanii i na całym świecie. Chociaż szczepionki można aktualizować, wymaga to czasu i zasobów, pozostawiając wiele osób narażonych w międzyczasie” – powiedzieli naukowcy z The Lancet.

Dr Jonathan Stoye, wirusolog z Francis Crick Institute w Londynie, przypomniał nam, że chociaż szczepionki COVID-19 zapewniają dobrą ochronę, to „nie jest to absolutne”.

Dr Stoye powiedział MNT, że nie jest jeszcze jasne, czy istnieje zwiększone ryzyko pojawienia się takich wariantów w miejscach, w których osoby zaszczepione i nieszczepione żyją obok siebie, jak w Wielkiej Brytanii, w porównaniu z krajami, w których większość jest nadal nieszczepiona.

„W każdym przypadku priorytetem musi być zmniejszenie poziomu replikacji wirusa. Jednak uspokaja mnie prawdopodobieństwo, że wszelkie takie zmiany będą prawdopodobnie następować stopniowo, jak widzimy w przypadku wirusa grypy, bez gwałtownego wzrostu podatności”.

„Monitorowanie ewolucji wirusa i dostosowywanie składu szczepionki powinno wystarczyć, aby sprostać temu zagrożeniu” – dodał.

Mówienie o etyce

Decyzja o ponownym otwarciu spotkała się z krytyką za całkowite zlekceważenie życia i bezpieczeństwa osób podatnych na zagrożenia.

British Liver Trust wezwał rząd do ponownego rozważenia swojej decyzji o zniesieniu wszystkich ograniczeń COVID-19 w Anglii w celu ochrony osób podatnych klinicznie, w tym osób z zaawansowaną chorobą wątroby, osób z ciężkimi stanami immunosupresji lub osób po przeszczepie.

„Pacjenci wreszcie zaczęli cieszyć się normalnością. Teraz, wraz ze wzrostem liczby infekcji, wiele osób z chorobami wątroby twierdzi, że już zaczęło ograniczać ten cenny kontakt społeczny, na którego odzyskanie czekali tak długo. Niektórzy nawet znów zaczynają się osłaniać. Istnieje realna obawa w związku z ogłoszeniem, że maski na twarz staną się uznaniowe i będą miały mniejszą ochronę” – napisała organizacja charytatywna w oświadczeniu.

Pamela Healy, OBE, dyrektor naczelna British Liver Trust, powiedziała, że ​​takie wrażliwe osoby „począ się zawiedzione, zapomniane i że ich wolność została odebrana”, jeśli rząd przystąpi do ponownego otwarcia i zniesie wszystkie ograniczenia 19 lipca.

„Będą czuć się niebezpiecznie, wykonując proste czynności, takie jak korzystanie z transportu publicznego, chodzenie na zakupy lub uczestnictwo w różnych uroczystościach.

Dr Dorry L. Segev, profesor chirurgii i epidemiologii na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, powiedział, że osoby nieszczepione nie stanowią tylko zagrożenia dla osób bezbronnych.

„[Nieszczepieni] przeniosą tego wirusa na siebie nawzajem, na zaszczepione osoby z osłabionym układem odpornościowym, które są gorzej chronione, a nawet na zaszczepione osoby z doskonale sprawnym układem odpornościowym”.

Dlatego z etycznego punktu widzenia ponowne otwarcie nie jest udane. Oczekuje się, że ci, którzy przynajmniej ryzykują COVID-19, podejmą decyzje mające na celu ochronę tych najbardziej zagrożonych, a nie dalsze narażanie ich na niebezpieczeństwo.

Bez względu na to, czy opierasz ją na Złotej Zasadzie Immanuela Kanta – „czyń innym tak, jak byś zrobił tobie” czy „Teorii sprawiedliwości” Johna Rawlsa – z perspektywy etyki w filozofii – „imperatyw ochrony innych jest całkiem ugruntowany. Więc nie, biorąc pod uwagę nierówności w tym, jak COVID-19 wpływa na różne osoby, nie jest to posunięcie etyczne” – powiedział MNT dr Sherrill Stroschein, starszy wykładowca polityki na University College London (UCL).

Kiedy do rozmowy wkracza gospodarka i źródła utrzymania ludzi, sprawy również stają się trudne.

Dr Stroschein powiedział, że ludziom w Wielkiej Brytanii przedstawiono „fałszywą dychotomię” i zmuszono do wyboru między byciem zdrowym a posiadaniem gospodarki.

I pomimo wprowadzenia przez rząd imponującego programu urlopów wypoczynkowych, ale nie zapowiedzi, że będzie on kontynuowany, dopóki reszta populacji nie zostanie zaszczepiona, również stanowi problem. Dr Stroschein dodaje:

„Gospodarka składa się z ludzi i będzie silniejsza, jeśli zarządzamy pandemią w rozsądny sposób. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę społeczne koszty wysokiego wskaźnika infekcji i presję na NHS, a także długoterminowe koszty długotrwałego COVID”.

Znalezienie wspólnej płaszczyzny

Pomimo opowiadania się po przeciwnych stronach, zarówno prof. Greenhalgh, jak i prof. Spector uważają, że nie jest mądrze rezygnacja ze wszystkich ograniczeń naraz – zwłaszcza maskowania.

„Jak wszyscy, pragnę wrócić do normalności. Myślę, że pomogłyby nam w tym maski. Maski są symbolem utraty wolności, ale w rzeczywistości, jeśli wszyscy jesteśmy zamaskowani, wszyscy jesteśmy lepiej chronieni, dzięki czemu możemy być bardziej pewni rzeczy, takich jak chodzenie do kina lub podróżowanie autobusem lub pociągiem” – prof. Greenhalgh powiedział MNT.

Wskazując na niespójności w obecnym podejściu rządu Wielkiej Brytanii – takie jak bycie świadomym „ręce, twarzy, przestrzeni”, ale znoszący wymogi dotyczące noszenia masek po 19 lipca – dr Stoye powiedział, że się zgadza.

„Zdecydowanie popierałbym dalsze stosowanie masek w przestrzeniach zamkniętych przez co najmniej kilka następnych tygodni” – powiedział.

Dr Segev powiedział również, że nakazy masek powinny być ostatnią rzeczą, którą należy znieść.

„Porzucenie nakazów masek w pomieszczeniach, w których nieznajomi spotykają się z nieznajomymi, a szczepionki nie są wymagane, nie ma absolutnie żadnego sensu. Noszenie maski nie jest takie trudne. […] W ciągu ostatnich 18 miesięcy udowodniliśmy, że możemy nosić maski i być w porządku” – powiedział MNT.

Rząd musi również popracować nad zapewnieniem odpowiedniej wentylacji.

„Powinniśmy również skupić się na wentylacji — dobrze wentylowana przestrzeń wewnętrzna jest znacznie bezpieczniejsza niż duszna. Musimy wykorzystać te drobne zmiany, aby pomóc osiągnąć naszą „wolność”, zamiast odrzucać je jako opresyjne” – powiedział prof. Greenhalgh.

Spector mówi, że transport publiczny, tereny uziemione i niewentylowane to miejsca, które powinny uzasadniać wymóg noszenia masek.

Stroschein opowiada się również za praktyką noszenia masek w miejscach takich jak sklepy, aby pozostać na miejscu. Mówi, że ma to dwa aspekty: proporcjonalność i zdrowy rozsądek.

„Noszenie maski jest drobną niedogodnością… [w kontraście] z poważną szkodą wyrządzoną, gdy osoba z obniżoną odpornością zabierze wirusa od kogoś, kto nie nosi maski, i bardzo zachoruje. […] Nie ma ekonomicznej korzyści ze zdejmowania masek. W rzeczywistości, jeśli ludzie, którzy martwią się zarażeniem wirusem, pozostają poza sklepami tak często, jak to możliwe, nie wydają tyle pieniędzy, co szkodzi gospodarce.

Profesor Stroschein uważa, że ​​pokazuje to, że zniesienie mandatu maski jest bardziej decyzją ideologiczną lub kwestią tożsamości.

„Istnieją inne problematyczne aspekty, szczególnie w odniesieniu do szkół i izolacji/testowania oraz dzieci, ale aspekt maski jest najwyraźniejszym przykładem, że coś innego niż nauka lub ekonomia napędza tę politykę”.

Długi COVID

„Myślę, że długo COVID jest głównym problemem, który do tej pory nie został rozwiązany. […] Na raka i leczenie serca czeka coraz więcej osób; są one chronicznie ważniejsze [niż COVID-19]” – powiedział Spector MNT.

Korzystając z danych z brytyjskiego badania zakażeń koronawirusem (COVID-19), ONS oszacował, że 1.5% populacji — czyli 962,000 812,000 osób — zgłosiło objawy długiego COVID, a XNUMX XNUMX stwierdziło, że objawy albo niekorzystnie wpłynęły na ich codzienne czynności lub w dużym stopniu je ograniczyły.

Jednak oficjalne dane z Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej pokazują, że liczba osób, które miały jeden lub więcej objawów COVID-19, które trwały co najmniej 12 tygodni, jest bliższa 2 milionom.

Naukowcy twierdzą, że wywrze to ogromną presję na gospodarkę, jeśli większość pracujących w niej osób i system opieki zdrowotnej będą musieli radzić sobie z długotrwałymi chorobami i niepełnosprawnością.

Długi Covid dotyczy nie tylko dorosłych.

Według badań przeprowadzonych przez naukowców z UCL, odsetek dzieci, u których po COVID-19 rozwija się długa choroba, już się skończył 4.5%.

Inne badanie dotyczące długiego COVID u dzieci sugeruje, że ponad połowa dzieci w wieku 6-16 lat ma objaw COVID-19, który trwa dłużej niż 4 miesiące, a ponad 42% twierdzi, że osłabiło to ich codzienne czynności.

Może to oznaczać, że dzieci staną się kluczem do pandemii.

„Wielu uważa, że ​​będą rezerwuarem, który utrzyma tę rzecz, ponieważ nie szczepią dzieci” – powiedział prof. Spector.

Profesor Chris Whitty, główny doradca medyczny rządu Wielkiej Brytanii, powiedział, że spodziewa się „znacznie większej ilości Long Covid” po 19 lipca, szczególnie w młodszej populacji, która nie jest w pełni zaszczepiona.

Ostrzegł jednak również, że nie ma dowodów na to, czy szczepionki zapewniają odpowiednią ochronę przed najczęstszymi objawami długiego Covid, którymi są skrajne zmęczenie, mgła mózgowa, ból stawów i osłabienie mięśni.

Dlatego nadszedł czas, aby ostrzec ludzi przed niebezpieczeństwem COVID-19, a nie śmiercią – powiedział prof. Spector.

Dodał, że ważne jest, aby zmienić ten nacisk i powiedzieć ludziom, o jakich objawach należy pamiętać, aby zapobiec przenoszeniu infekcji na inne osoby.

Konkluzja: za wcześnie, aby znieść wszystkie ograniczenia

Pomimo różnic w opiniach na temat daty, kiedy Wielka Brytania może powrócić do normalności, badacze i naukowcy zbiegli się w jednym aspekcie: jest za wcześnie, aby znieść wszystkie ograniczenia.

Większość zgadza się, że utrzymanie pewnych ograniczeń, takich jak noszenie masek w transporcie publicznym i w sklepach, powinno zostać utrzymane do czasu opanowania obecnych epidemii, a większość populacji, w tym młodzież, otrzymała szczepienia w celu uzyskania odporności populacji.

Według specjalisty ds. dorosłych i pediatry oraz anestezjologa Pietera Peacha, umożliwienie wirusowi przenoszenia się przez populację w sposób niekontrolowany może prowadzić do gorszych wyników ekonomicznych, zamknięcia firm, przewlekłej niepełnosprawności, opóźnionej opieki zdrowotnej bez COVID-19 i większej liczby zgonów.

Naukowcy twierdzą, że wysoki wskaźnik przenoszenia w szkołach i dzieciach doprowadzi również do znacznych zakłóceń w edukacji.

Osoby z obniżoną odpornością, osoby, które nie były zaszczepione oraz osoby podatne klinicznie, prawdopodobnie najbardziej ucierpią z powodu całkowitego ponownego otwarcia z powodu zmniejszonej ochrony przed COVID-19, nawet jeśli są w pełni zaszczepione.

Jeśli rząd Wielkiej Brytanii zastosuje się do obecnego planu, naukowcy zalecają, aby ludzie w Wielkiej Brytanii nadal podejmowali osobiste środki ostrożności dla siebie i swoich bliskich, zaszczepiali się i okazywali empatię.

„Osoby z obniżoną odpornością muszą się zaszczepić, ale zachowywać się jak nieszczepione. Rząd powinien traktować priorytetowo wszystkie wysiłki na rzecz badania i poprawy odporności u osób z obniżoną odpornością” – powiedział dr Segev.

Chociaż bezspornym faktem jest, że jako społeczeństwo będziemy musieli nauczyć się żyć z nowym koronawirusem i jak najlepiej radzić sobie z epidemiami, najlepiej byłoby zrobić to w sposób, który pozwoli uniknąć setek tysięcy nowych infekcji.

Niezastosowanie się do tego może doprowadzić do powstania pokolenia, które będzie musiało żyć z niepełnosprawnością i przewlekłymi problemami zdrowotnymi, nie wspominając o utracie siły roboczej.