Czy paszporty szczepionek COVID-19 są uczciwe?

Czy paszporty szczepionek COVID-19 są uczciwe?

W wieku 18 lat naprawdę podekscytowany zapakowałem swoje torby i uniknąłem tego, przez co zostałem 2 lata pracy na statku z charytatywnym ośrodkiem zdrowia u wybrzeży Afryki Zachodniej. Przed wyjazdem zaoferowano mi listę szczepionek, których potrzebowałem, składający się z żółtego haju gorączka, choroba wątroby B, MMR oraz tężec/błonica.

W tej chwili nie zastanawiałem się nad ich organizacją (a także płaceniem). Dopiero „paszport szczepionkowy” był potrzebny do odbycia podróży do tych części globu. Ponieważ z pewnością dodatkowo pracowałbym w placówce medycznej, zatwierdziłem szczepienia jako wymagane, aby chronić siebie i osoby, którymi z pewnością będę się opiekować.

Dwadzieścia-5 lat później do listy kontrolnej typowych szczepień – COVID-19 – dodawana jest zupełnie nowa szczepionka. Jest coraz bardziej prawdopodobne, że z pewnością wszyscy będziemy musieli ujawnić dowód naszego stanu zaszczepienia COVID-19, aby odbyć podróż, uzyskać dostęp do publicznych okazji, a może także uczestniczyć w środowiskach pracy.

Doświadczenia z 2015 roku dostarczają kilku czynników przemawiających za zastosowaniem takiego systemu „paszportów szczepionkowych”, jednak niektóre osoby wydają się nie mieć ochoty na taki system. Dlaczego jest tak, że ta zupełnie nowa szczepionka może być sprawdzana na różne sposoby w stosunku do powszechnie akceptowanego i raczej regularnego zapotrzebowania na różne inne szczepienia?

Być może pierwszym punktem do rozpoznania jest to, że niezdecydowanie o szczepieniu nie jest zupełnie nową sensacją. Pomimo tego, że jest jedną z najskuteczniejszych metod ochrony dobrego samopoczucia jednostek, akt wtłaczania międzynarodowego materiału w ciało w naturalny sposób podnosi zmartwienia.

Z tego powodu kilka programów szczepień jest dobrowolnych, a systemy opieki zdrowotnej decydują się na wykorzystanie perswazji zamiast ustawodawstwa, aby nakłonić osoby do ich przyjęcia. U dorosłych obowiązkowe szczepienia są zazwyczaj związane tylko z określonymi zawodami (przede wszystkim w służbie zdrowia) oraz z wycieczką do poszczególnych części globu.

Biorąc pod uwagę to tło, osoba chcąca trzymać się z dala od wszelkich szczepień, wybrałaby po prostu niepodporządkowanie się określonym zawodom lub wyjazd do określonych miejsc. Ten brak szczepienia z pewnością nie wpłynąłby na różne inne elementy ich życia, takie jak dostęp do publicznych okazji lub miejsc, a także podróż do kilku preferowanych miejsc wakacyjnych.

Ale w przypadku COVID-19 punkty będą prawdopodobnie różne. Najprawdopodobniej dołączenie do tych różnych innych zadań będzie obecnie dodatkowo podlegało warunkom zaszczepienia – jednak czy jest to uzasadnione?

Najbardziej typowe rozumienie „uczciwości” wiąże się z możliwością. Jeśli różne osoby mają dokładnie takie same szanse na coś – co może być praktycznie wszystkim – scenariusz jest zwykle uważany za rozsądny. Odnosząc się do paszportów szczepionek COVID-19, sprawiedliwość może być postrzegana jako mająca równe szanse w uzyskaniu szczepionki, a zatem jako klucz.

W Wielkiej Brytanii wszyscy dorośli powyżej 18 roku życia mają możliwość zaszczepienia się Tam, gdzie ktoś nie może – być może z powodów klinicznych – „uczciwy” system biletów na szczepienia z pewnością wymagałby wzięcia tego prawa pod uwagę. Rozsądny system z pewnością dodatkowo wymagałby zezwolenia, aby każdy rodzaj szczepionki zaakceptowany przez odpowiedni organ regulacyjny (Agencja ds. Leków oraz Agencja Regulacji Produktów Opieki Zdrowotnej w Wielkiej Brytanii) liczył się do funkcji biletowych.

Zgodnie z tą sugestią słuszności, pozorną lokalizacją problemu z pewnością byliby odwiedzający witrynę pochodzący z różnych innych krajów z minimalnymi szansami na zaszczepienie. Można by właściwie uznać za „niesprawiedliwe”, gdyby takim osobom odmówiono dostępu do Wielkiej Brytanii bez jakiegoś rodzaju plan łagodzący, taki jak udostępnienie szczepienia zaraz po przybyciu do Wielkiej Brytanii, przestrzegany być może przez obowiązkowy czas trwania kwarantanny.

Ale niektórzy mogą powiedzieć, że sprawiedliwość ma coś więcej niż tylko równe szanse. A co z osobami, które mają etyczne lub różne inne argumenty za szczepieniem? Czy rozsądnie jest je dodatkowo pominąć?

Rozważając tę ​​obawę, przydatny może być eksperyment pomysłowy zalecany przez amerykańskiego myśliciela Johna Rawlsa. Sugeruje się, aby wziąć pod uwagę problem, taki jak paszporty szczepionek, jednak staraj się nie pamiętać niczego, co wiąże się z twoim indywidualnym ustawieniem. Z tej „zasłony niewiedzy” próbujesz zdecydować, jaki byłby z pewnością prosty lub rozsądny plan.

W sytuacji etycznego sprzeciwiania się szczepieniu, to z pewnością wymagałoby od osobnika próby zdyskontowania własnych indywidualnych czynników powodujących nieuodpornienie, a także rozważenia, co z pewnością byłoby najlepsze dla całej kultury naraz.

Biorąc pod uwagę niesamowitą kontuzję spowodowaną przez COVID-19 w przybliżeniu w 2015 r., zwiększając dowód na znaczący sukces szczepień w unikaniu zgonów, a także zmniejszając najcięższe skutki choroby, bezpieczeństwo szczepień, a także równe szanse aby otrzymać szczepionkę (absolutnie w Wielkiej Brytanii), z pewnością byłoby naprawdę trudno odrzucić pomysł biletu na szczepionkę z powodu braku wiedzy.

Oczywiście przeciwnik zwykle znajduje się w informacji. Źle przeprowadzony system biletów szczepionkowych może nadal być naprawdę nierozsądny, a także powodować zarówno nieoczekiwane, jak i niekorzystne sytuacje. Obecnie istnieje wiele obaw związanych z uznaniem różnego rodzaju, a także różnych zestawów szczepień przeciwko COVID-19. Ale w sumie bardzo ważne jest, aby porównać niezgodności dotyczące rozsądnego stosowania, a także niezgodności, które od razu martwią słuszność pomysłu.